sobota, 21 kwietnia 2012
niedziela, 11 grudnia 2011
piątek, 21 października 2011
Trątkownica - kamienne kręgi
XL-lecie SKPT nie mogło się zakończyć na samych obchodach. Do
zagospodarowania był cały dzień, więc mimo jesiennej temperatury
wyruszyłem do Wieżycy na rowerze. Jednak sama jazda nie była
najważniejsza (ci którzy mnie znają wiedzą, że wolę chodzić na piechotę
;) ), bo przede wszystkim chciałem zobaczyć dawną jednostkę wojskową w
Babim Dole (zdjęcia na picasaweb) i cmentarzysko w Trątkownicy. Obie atrakcje minąłem już tyle razy w życiu, ze nie było co dokładać tego w czasie.
Cmentarzysko Gotów w Trątkownicy pochodzi z I-III w. n.e. Położone w
środku lasu jest wspaniałą bazą wypadową na spacer. Na miejscu zachowały
się ze kurhany i pozostałości po 3-4 kręgach kamiennych. Może nie jest
to aż tak efektowne jak w Odrach czy Węsiorach, ale jest warte
odwiedzenia.
Przy kręgach znajduje się mapa szlaku rowerowego z Somonina
wtorek, 11 października 2011
Poligon
Jak dobrze jest mieszkać na Morenie. Nie dość, że do centrum i Wrzeszcza
jest bardzo blisko to jest jeszcze las, który ciągnie się wzdłuż całego
trójmiasta. Dokładnie na jego krańcu jest znany wszystkim poligon,
którego czeka niezbyt świetlana przyszłość, bo oprócz wybudowania kolei
metropolitalnej na dawnym nasypie kolejki do Kokoszek zapewne cały ten
teren będzie zabudowany osiedlami.
Widok z nasypu kolejowego na poligon
Dawna stacja kolejowa Klein Kelpin
Wjazd bocznicy kolejowej do dawnych magazynów wojskowych - obecnie Orlenu
A linia idzie dalej pod obwodnicę
sobota, 8 października 2011
Pewna kaszubska kapliczka
W trakcie ostatniego rodzinnego wyjazdu na Kaszuby postanowiliśmy
odwiedzić znaną nam kapliczkę. Jak zostało napisane na froncie została
ona wybudowana w 1970 przez artystę o inicjałach A. P. Wybudował ją
artysta ludowy Apolinary Pastwa jako kapliczkę przydomową, mąż pani
która mieszkała tam do lat 90-tych. Panią Pastwową pamiętam nie za
dobrze, byłem za mały kiedy jeszcze żyła.
Tuż za kapliczką stała kaszubska chata -
taka jakiej nigdzie byśmy już nie zobaczyli. Bardzo niski strop, jeszcze
docieplana igliwiem. Bieda chata. Położona daleko od wszelkich wiosek. W
okolicy nie było żadnej studni - woda była noszona kilkaset metrów z
pobliskiej rzeczki. Przy kapliczce przez księdza z wioski były
odprawiane nabożeństwa majowe.
Pewnego roku pani Pastwowa zmarła. Nie za
długo po tym ktoś podpalił chatę, spaliły się brzozy przy kapliczce. Po
kaszubskiej zagrodzie została już tylko kapliczka, pielęgnowana przez
panią z pobliskiej leśniczówki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







