Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urbex. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urbex. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 kwietnia 2023

Opuszczona leśniczówka w Głęboczku

Puszcza Zielonka to intrygujące miejsce. Położona jest stosunkowo blisko Poznania i posiada rozsiane tu i ówdzie osady leśne. Tak wyobrażałbym sobie właśnie osiedlanie lasu. Pomijając tę dygresję jest w Puszczy także sporo miejsc dzikszych i dróg na których nieczęsto ktoś się pojawia.

Jedną ze śródleśnych osad jest Głeboczek położony na rzeczką Trojanką, który oprócz kilku gospodarstw posiada także także płytkie jezioro. Inna z atrakcji, bardziej dla eksploratorów, jest budynek dawnej leśniczówki z około 1880 r. z muru pruskiego. Budynek jest niestety w nie najlepszym stanie i wiele zapowiada jego "samorozpad". Jest interesujące miejsce do odwiedzenia. Ciekawostką z nim związaną, którą wyszukałem gdzieś w odmętach internetu jest to, ze pojawia się w teledysku Elektrycznych Gitar "Dzieci wybiegły", mniej więcej od 1:28 na tym filmie.


środa, 8 czerwca 2022

Dawny szpital stoczniowy w Gdańsku

Odwiedzanie miejsc opuszczonych to łatwy sposób na zapewnienie sobie przygody w niedalekiej odległości od domu. Nie inaczej jest z dawnych szpitalem stoczniowym do którego trafiłem dość późno, bo dopiero na kilka miesięcy przed jego planowanym wyburzeniem. Nie natrafiłem na konkretną datę jego powstania, jednak istniał tutaj co najmniej od lat 60-tych XX wieku. Pełnił rolę szpitala dla Stoczni Gdańskiej, w którym to m.in. udzielano pomocy poszkodowanym w wydarzeniach grudnia 70. W 2003 roku szpital ulega likwidacji, a jego oddziały są przenoszone do innych jednostek na terenie Gdańska. Od tamtej pory przez dłuższy czas pełni rolę areny paintballowej, co widać po liczbie kulek pozostawionych na podłogach. W tym roku planowane jest jego wyburzenie, by później wybudować tutaj nowy budynek o kilku funkcjach.

Opuszczone założenie szpitalne to w zasadzie dwa budynki połączone dwukondygnacyjnym łącznikiem. Większy 7-piętrowy pełnił głównie funkcję przychodni, natomiast mniejszy 2-piętrowy to były głównie pomieszczenia pomocnicze, w tym zachowana sala gimnastyczna oraz basen służący najprawdopodobniej rehabilitacji. Wnętrza, z wyjątkiem sali gimnastycznej i basenu, nie są imponujące, jednak najciekawszym miejscem jest dach z którego rozciąga się jeden z lepszych widoków na tereny stoczniowe i postoczniowe.







poniedziałek, 6 czerwca 2022

Dawny dom dla niewidomych w Gdańsku

Opisywany budynek ma całkiem interesującą historię, ponieważ powstał najprawdopodobniej w 1907 lub 1914 roku. Był to kolejny budynek zakładu dla niewidomych im. Wilhelma i Augusty założony w latach 80-tych XIX wieku przy ulicy Do Studzienki w Gdańsku. Ośrodek zajmował się edukacją i przygotowaniem dzieci do samodzielnego funkcjonowania. W okresie I wojny światowej jego działalność została rozszerzona o zajmowanie się niewidomymi weteranami. Po II wojnie światowej wspomniany budynek został przekazany Akademii Medycznej w Gdańsku. Po roku 1991 pełnił także role hotelu asystenckiego. W 2017 roku został sprzedany prywatnemu inwestorowi, w 2018 r  spaleniu uległ dach budynku. Od tamtej pory oczekuje zapewne na samorozpad, ponieważ jest wpisany do ewidencji zabytków.








niedziela, 29 maja 2022

Tajemnicze budowle w Postołowie

Postołowo jest znane głównie ze znajdującego się tutaj 18-dołkowego pola golfowego, które przez lata było reklamowane znakami informacyjnymi rozmieszonymi w kilku miejscach w Gdańsku. Enigmatyczne Postołowo pięćdziesiąt-kilka kilometrów z symbolem golfisty. Po latach okazało się, ze to nie jedyna atrakcja w tej miejscowości, przynajmniej nie dla miłośników przygód. Przy drodze wyjazdowej w kierunku Skarszew trafia się na ogromną wielohektarową posesję otoczoną wysokim murem. Już na pierwszym narożniku zlokalizowano niszę pod kapliczkę przydrożną. Skręcając w lewo trafimy na teren cmentarza, gdzie przygotowano ścianę z dużą liczbą komór grobowych. Na teren założenia można wejść z głównej drogi przez imponującą bramę, która była przygotowana do montażu wielu zdobień. Za nią wita nas natura, która powoli zaczęła brać opuszczony teren w swoje władanie.

Głównym elementem całego założenia jest nieukończony parterowy budynek, który sądząc po powierzchni miał być ogromny. Wewnątrz zaplanowano miejsce na basen, w którym aktualnie kąpią się tylko płazy oraz dodatkową nieckę prawdopodobnie na potrzeby fizjoterapii. Całość robi dość spore wrażenie. Warto także wspomnieć o znajdujących się na działce stawach, które miały dopełnić kompozycji.

Czemu jednak to wszystko miało służyć? Otóż jest w tej kwestii więcej domysłów niż konkretnych informacji. Wiadomo jednak, że właściciel pierwotnie uzyskał zezwolenie na budowę, jednak w dużo mniejszej formie, przez co po protestach mieszkańców, którzy obawiali się że budowane jest tu krematorium, zostało ono cofnięte. W rozmachu i kilku detalach budowli widać pewne podobieństwa do zamku w Łapalicach, co potwierdziła napotkana na miejscu osoba. Ta sama osoba powiedziała także, ze miał to być dom starości dla księży, co po wyłączeniu z tych przypuszczeń księży jest najbardziej prawdopodobną historią. Co czeka te miejsce w przyszłości? Powinno się to okazać w najbliższych kilkunastu latach, chociaż różnie dobrze może nadal zarastać lasem przez dłuższy okres czasu.




Cytując tytuł jednej z książek "Wanna z kolumnadą"


poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Opuszczony ośrodek nad jeziorem Gołuń

Trochę późno trafiłem w te miejsce, ale "lepiej późno niż wcale". Ośrodek jest opuszczony od co najmniej kilku lat i w tym czasie jest powoli niszczony przez różnych pozyskiwaczy surowców wtórnych oraz wandali. W 2021 roku wyglądał on następująco:






sobota, 26 marca 2022

Budynek dawnej łaźni i markowni kopalni "Wacław"

Podziemna kopalnia węgla to dość skomplikowane przedsiębiorstwo albo raczej organizm. Najsłynniejsze są części podziemne, bo to tam było najniebezpieczniej i tam odbywało się fedrowanie, czyli urabianie węgla. Warto jednak wspomnieć o częściach naziemnych, na które oprócz efektownych wież szybowych i napędzających windy i przepompownie maszynowni, składają się także budynki socjalne. Nie inaczej było w kopalni "Wacław" w Ludwikowicach Śląskich - Miłkowie, do której trafiłem przypadkiem.

Historia kopalni Wacław, a w zasadzie Wenceslaus sięga końca XVIII wieku, kiedy to wspominane jest wydobycie węgla w Miłkowie. Tutejsze złoża były eksploatowane przez kolejne coraz to większe przedsiębiorstwa, które to musiały sięgać do coraz głębszych pokładów węgla. Wraz z rozwojem przemysłu zapotrzebowanie na węgiel rosło, wiec w związku z tym zwiększano jego wydobycie. Na przełomie XIX i XX wieku wybudowano w Miłkowie elektrownię na miał węglowy. Kulminacja wydobycia w kopalni przypadła na lata 20-te XX wieku kiedy to Niemcy po I wojnie światowej utracili na rzecz Polski dużą część złóż na Górnym Śląsku. Kopalnia była wtedy uznawana za jedną z nowocześniejszych w regionie, również pod względem bezpieczeństwa. Niestety specyfiką złóż w okolicach Nowej Rudy i Ludwikowic Śląskich jest duże zagrożenie wyrzutami dwutlenku węgla uwięzionego w pokładach węgla. Powodowało to wielokrotne wypadki w kopalni Wacław oraz innych w regionie. Najpotężniejsza katastrofa nastąpiła w 1930 r. w szybkie tejże kopalni w Jugowie kiedy to w wyniku niewielkiego wyrzutu dwutlenku nastąpiło osuniecie dużych pokładów i w konsekwencji uwolnienie większych ilości dwutlenku, który to doprowadził do śmierci 151 górników.

Katastrofa pogrążyła kopalnię, która zaprzestała działalności do 1933 roku, kiedy to dochodząca do władzy NSDAP spowodowała jej ponowne otwarcie. Wydobycie węgla nie trwało jednak zbyt długo bo już w 1939 r. ponownie zaprzestano wydobycia z powodu rozwijanej nieopodal fabryki materiałów wybuchowych DAG. Po wojnie tylko czasowo wznawiano wydobycie w najpłytszych pokładach węgla. W późniejszych latach pomysł na wznowienie wydobycia wracał co najmniej kilkukrotnie, jednak żadne z tych planów nie zostały zrealizowane.

Pozostałością po kopalni w Miłkowie są jednak budynki naziemne. Elektrownia jest w opłakanym stanie i zwiedzanie jej grozi niebezpieczeństwem. Inaczej ma się sprawa dawnymi łaźniami i markownią. Łaźnie były bardzo ważnym elementem kopalni, ponieważ praca przy węglu powodowała bardzo duże zapylenie. Markownia natomiast była to część systemu BHP, ponieważ każdy górnik przed zjazdem po ziemie otrzymywał mark, czyli znacznik kontrolny z numerem. Po markach wiedziano czy wszyscy wyjechali na powierzchnię oraz także, co gorsza, identyfikowano zwłoki. Zachowany tuz przy drodze budynek w ostatnich latach zmienił jednak przeznaczenie i był zakładem poligraficznym i/lub zakładem produkującym słodycze, po którym zostało wiele interesujących pamiątek i fotogenicznych pomieszczeń.

Budynek dawnej elektrowni

Dawna łaźnia i markownia






Może był to zakład produkujący słodycze?


czwartek, 24 marca 2022

Budynek dawnego szpitala na Dolnym Śląsku

Czasami tak bywa, że niektóre budynki, mimo że całkiem niedawno przezywały lata swojej świetności popadają w zapomnienie. Nie inaczej było w pewnym mieście na Dolnym Śląsku, gdzie w latach 80-tych XX wieku postanowiono zaadaptować na szpital budynek dawnego sanatorium znajdujący się na obrzeżach miasta. Budowa nowej jednostki napotykała kolejne problemy i dopiero w latach 90-tych. rozpoczęto przenoszenie oddziałów ze starego szpitala do nowej placówki. Proces zakończono w I dziesięcioleciu XXI wieku i prawdopodobnie od tego czasu opisywany budynek stoi pusty. Wewnątrz oczywiście brakuje wyposażenia, które zostało przeniesione do nowego szpitala, jednak łatwo rozpoznać zastosowanie niejednego z pomieszczeń. Szczególną uwagę zwracają dawne sale operacyjne, kaplica oraz oddział dziecięcy z malowidłami na ścianach. Odwiedzenie tego miejsca było interesującym przeżyciem.

Natura wdziera się gdzie tylko może


Sale operacyjne

Dawna kaplica(?)

niedziela, 20 marca 2022

Dawny browar w Sobótce-Górce

Opuszczone miejsca po dawnych fabrykach, czy nawet budynki mieszkalne to podróżników odkrywców. W dzisiejszych czasach mało jest nieznanych miejsc, a właśnie urbex jest łatwym sposobem, aby poczuć się przynajmniej częściowo jak odkrywca. Dzieje się tak, dlatego że takie miejsca trzeba po pierwsze znaleźć i nie zawsze jest to łatwe zadanie, ponieważ z powodu wandali umiejscowienie tego typu atrakcji nie jest wszem i wobec rozgłaszane. Drugą kwestią jest odkrywanie nieznanego. Dla mnie każde wejście wiąże się z odkrywaniem przeznaczenia tego miejsca, pozostałości po dawnej świetności budynku oraz odkrywaniu tego jak te miejsce wygląda dzisiaj, gdzie powoli wkracza natura lub inni ludzie. Trzecim zagadnieniem, pewnie najbardziej podnoszącym ciśnienie jest niewątpliwie legalność tego typu odwiedzin. Jeżeli tylko stosuje się do podstawowej zasady nie ingerowania, nie niszczenia czegokolwiek to sumienie ma się czyste, jednak dla służb pilnujących niektóre miejsca sprawa wygląda inaczej. Ostatnim zagadnieniem jest bezpieczeństwo, które także podnosi adrenalinę w tego typu miejscach. Opuszczone budynki są często w złym stanie technicznym i chodzenie po nich musi być wykonywane z rozwagą i z zachowaniem zdrowego rozsądku, co nie oznacza że nie mogą się zdarzyć niespodzianki. Między innymi te powody doprowadziły mnie do Sobótki-Górki do dawnych zabudowań browaru.

Browar Sobótka-Górka został założony w 1817 r. przez Ernsta von Luttvitza. Nabył on dobra w Górce zaledwie kilka lat wcześniej, przejęte w ramach sekularyzacji dóbr kościelnych w Prusach. Aż do 1997 r., kiedy to zaprzestano jego działalności, browar przechodził kolejne modernizacje i rozbudowy. W okresie po II wojnie światowej działał dość prężnie aż do lat 90-tych, kiedy to nagle zaprzestano produkcji piwa. Decyzja była spowodowana dużą konkurencją większych browarów.

Sam browar jest interesującym założeniem. W pierwszym momencie uwagę przykuwa komin i ceglany budynek główny, niestety aktualnie mocno ogołocony. Wewnątrz zachowało się kilka interesująco wyglądających pomieszczeń, w tym m.in. te po kadziach, jednak nie ma w nich wyposażenia. Większą atrakcją się niewątpliwie podziemia wraz z piwnicami do leżakowania piwa, które są całkiem sporych rozmiarów. Na terenie browaru widać, że natura powraca z miejsca przemysłowe. Czasem warto jest poczuć się jak odkrywca.



środa, 27 stycznia 2021

EC2 w Łodzi

Świat wokół nas ulega ciągłym przemianom, coś znika, a na miejscu tego powstaje coś nowego. Elektrociepłownia nr 2 w Łodzi to właśnie takie miejsce. Możliwe, ze w momencie pisania tego wpisu powstają tam już nowe budynki. Mi też udało się zobaczyć wyłącznie resztki pamiętające czasy świetności tego zakładu.

Elektrociepłownia to jak nazwa sugeruje połączenie elektrowni z zakładem ciepłowniczym. W wyniku spalania paliwa (węgla, ropy, gazu itp.) otrzymuje się np parę wodną, która oprócz ogrzewania miasta może także służyć do napędzania turbin. Elektrociepłownie są zazwyczaj ulokowane wewnątrz miast, żeby nie tracić produkowanego ciepła podczas przesyłu na większe odległości. Wiąże się to z problemami, ponieważ te opalane węglem lub ropą wpływają na zanieczyszczenie powietrza w mieście.

Nie inaczej było z EC2, która powstała w II połowie lat 60-tych XX wieku i funkcjonowała do 2015 roku. W tym okresie podlegała oczywiście licznym rozbudowom i modernizacjom. Jej budowa była podyktowana potrzebami dużego miasta i rozwijającego się w nim przemysłu. W kulminacyjnym momencie mogła dostarczać 578 MW ciepła, a generatory pozwalały uzyskać moc na poziomie 87 MW. Kilka elementów złożyło się na decyzję o jej zamknięciu. Przede wszystkim zmniejszyło się zapotrzebowanie na ciepło, Łódź przestała się powiększać, zaczęto realizować termomodernizacje budynków, a przemysł nie wymagał już takiej ilości ciepła systemowego. Zbiegło się to także z tym, że jej niezbyt wysoka jak na dzisiejsze standardy sprawność nie pozwalała uzyskać taniego ciepła bądź energii elektrycznej. Do powyższych doszły także przyczyny klimatyczne/czystości powietrza i związane z nimi dodatkowe koszta.

Po wygaszeniu teren elektrociepłowni przeszedł w ręce dewelopera, który planował rozbiórkę wszystkich obiektów, jednak okazało się że najstarsze z nich podlegają już ochronie. Obecnie nie wiem jaki jest stan opisywanego obiektu, jednak mam nadzieję, że choć część zostanie w jakiejś formie zachowana.

Część z pozostałościami po kotłach

Widok spomiędzy kotłów

Hala gdzie w przeszłości znajdowały się turbiny


Komin chłodniczy

Podręczny zapas izolatorów na wysokie napięcie

Sterownia EC2 - magiczne miejsce, mimo słabego stanu zachowania

Kominy EC2