niedziela, 9 lutego 2020

Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach

Skanseny to niewątpliwie jedne z ciekawszych pomysłów muzealnych. Ilekroć wkraczam do skansenu, a dzieje się to zwykle poza zimą, czuję się jakbym wchodził do innego świata. Stara zabudowa i brak tłumów skłaniają do zachowania spokoju i wielu refleksji np nad przeszłością, ale także nad tym jak sami dzisiaj żyjemy. Piękno skansenów to w dużej części prostota i umiar, w zdobieniach budynków, stylowych wnętrzach oraz w obejściach swojskich kwiatach trochę przypominających dzieciństwo.

Wielkopolski Park Etnograficzny nas nie zawiódł pod tymi względami. Odwiedzając go mieliśmy sporo szczęścia, ponieważ trwały przygotowania do procesji na Boże Ciało, która tradycyjnie kończyła się w kościółku w skansenie. Same zbiory prezentowały się pokaźnie, ponieważ przez ponad 40 lat działania zgromadzono tutaj ponad 50 budynków różnego przeznaczenia z Wielkopolski.

Kwitnące lilie w przydomowym ogródku
Nieodłączny element przy stawianiu domu


Już niedługo zakwitną i malwy
Wiatrak holender
Moda na podpisywanie się jest dość stara
Kwitnące malwy przed wejściem do chałupy i piękna strzecha

piątek, 7 lutego 2020

Gnieźnieńska katedra

Gniezno posiada bardzo długą historię ściśle połączoną z państwem pierwszych Piastów. Pierwszy gród o randze stołecznej powstał tu w połowie X wieku, w późniejszym czasie podlegał on rozbudowom. Po Chrzcie Polski w 966 roku powstał tu jeden z pierwszych kościołów w kształcie rotundy, którego pozostałości fundamentów są podobno widoczne w podziemiach katedry. Ważnymi wydarzeniem było przeniesienie tutaj relikwii św. Wojciecha, co pociągnęło za sobą dalsze rozbudowy. Równocześnie następował rozwój Kościoła katolickiego przez ustanowienie archidiecezji w Gnieźnie. Następnie na początku XI wieku wybudowano w tym miejscu katedrę, jako trójnawową bazylikę w stylu romańskim. Specjalne miejsce zajmowała w nim konfesja, czyli swego rodzaju grobowiec w okolicach ołtarza, z relikwiami Św. Wojciecha, W 1038 roku nastąpił najazd księcia czeskiego Brzetysława, w wyniku którego katedra uległa co najmniej poważnym zniszczeniom. W 1064 roku konsekrowano na tym miejscu nową świątynię, również w stylu romańskim. Kolejnym zwrotem akcji było zdobycie Gniezna przez Krzyżaków w 1331 roku, po którym wybudowano w tym miejscu katedrę w stylu gotyckim. Do naszych czasów podlegała ona licznym rozbudowom zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Nie brakowało też licznych zniszczeń związanych z konfliktami wojennymi.

Niewątpliwą perełką wnętrza świątyni są romańskie drzwi z XII wieku przedstawiające życie Św. Wojciecha. Inną ciekawostką jest wczesnobarokowy relikwiarz ze szczątkami św. Wojciecha. Warto tu przyjechać, ponieważ w katedrze można znaleźć bardzo dużo przykładów sztuki sakralnej powstałej od średniowiecza do czasów współczesnych.



Słynne drzwi gnieźnieńskie
Wczesnobarokowy relikwiarz św. Wojciecha

środa, 5 lutego 2020

Szpital św. Ducha - niepozorna atrakcja w znanym Fromborku

Będąc we Fromborku wspomina się Mikołaja Kopernika i odwiedza się wzgórze katedralnym z katedrą oraz zabudowaniami. Niektórych zaciekawi też Zalew Wiślany i po drodze zobaczą inne zabytki Fromborka takie jak np Wieża Wodna. Innym bardzo interesującym miejscem jest jednak szpital św. Ducha, który znajduje sie w nieco innym miejscu, a mianowicie na wschód od wzgórza katedralnego.

Sam szpital wraz z kaplicą sięga historia XV wieku kiedy to powstał w tym miejscu dom opieki nad starszymi i chorymi. Obiekt w późniejszym czasie przechodził pewne przebudowy jednak zachowało się sporo cech średniowiecznych. Najciekawsza atrakcją jest jednak malowidło sadu ostatecznego na ścianach prezbiterium szpitalnej kaplicy, które jest datowane na XV wiek. Z ciekawostek inżynieryjnych można tu także podziwiać dawne piece służące szpitalowi, a pochodzące właśnie z XV wieku. We wnętrzach dawnego szpitala mieści się obecnie dział historii medycyny Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku i zdecydowanie warto do niego zajść, nawet dla samych malowideł i architektury.

Budynek z zewnątrz w stylu przebudowy z XVIII wieku

Cenne malowidła w prezbiterium
 

poniedziałek, 3 lutego 2020

Wojskowy Rejon Przeładunkowy Braniewo

XX wiek to niewątpliwie okres wzrostu znaczenia kolei zarówno w celach transportowych w czasach pokoju jak i konfliktów. Oprócz szybkiego przerzutu dużych jednostek wojskowych oferuje ona także solidną alternatywę przy transporcie zaopatrzenia. Oczywiście wszystko to pod warunkiem zachowania drożnych linii kolejowych. Na styku Europy Wschodniej i Centralnej występuje jednak poważny problem z różnicą w rozstawie szyn, który przez długie lata był trudny do rozwiązania. Z tego też powodu w obliczu nieuchronnego, jak się wtedy zdawało, konfliktu ZSRR-NATO postanowiono w okresie powojennym wybudować kilka wojskowych rejonów przeładunkowych umożliwiających szybki przeładunek wojska i jego sprzętu z taboru szerokotorowego na normalnotorowy.

Zacznijmy jednak od interesującego nas rejonu Braniewa i istniejącej już od dłuższego czasu magistrali kolejowej łączącej Berlin z Królewcem. W okresie powojennym były tutaj tory o dwóch rozstawach szyn, które biegły od granicy aż do Elbląga. W późniejszych latach linia szerokotorowa była stopniowo skracana. Kluczowa jednak sprawą w przypadku rejonów przeładunkowych był sprawny przeładunek wojsk stacjonujących w ZSRR, a w szczególności w Obwodzie kaliningradzkim. W tym celu wybudowano równoległe bocznice od linii szeroko- jak i normalnotorowej rozdzielonych peronem. Bocznice takie umożliwiały podjechanie do nich pociągów i szybkiego przeładunku sprzętu oraz żołnierzy z wykorzystaniem peronu. Awaryjnie przewidziano także możliwość przejścia na transport drogowy. Sprawną wymianę składów zapewniały dodatkowe mijanki.

O skali przedsięwzięcia świadczy sama liczba bocznic i ich długość. W samym Wojskowym Rejonie Przeładunkowym Braniewo były 4 takie "perony" o długości około 1,3 km każdy. Warto tutaj dodać, że nie było to jedyne tego typu miejsce w Polsce. Dzisiaj terenu przeładunkowe są wykorzystywane przez firmy prywatne i w przypadku obiektu widocznego na zdjęciach nie ma możliwości wejścia do niego.

Peron od strony linii szerokotorowej
 

sobota, 1 lutego 2020

Osetnik - zapomniana miejscowość nad Pasłęką

Miejscowości pokroju Osetnika jest w Polsce dość sporo. Wieś założona już w XIII wieku, jednak później przechodząca własne perypetie. Dzisiaj w oddaleniu od głównej drogi i nieco zapomniana. W większości tego typu miejscowości są jakieś unikalne pamiątki przeszłości. W przypadku Osetnika są to ruiny kościoła z XV wieku, który został zniszczony w 1945 roku i później popadał już tylko w coraz większa ruinę, a dzisiaj jest dostępny dla przyjezdnych. Inną pamiątką przeszłości są pozostałości pomnika upamiętniającego poległych w I wojnie światowej przy głównym skrzyżowaniu miejscowości. Taka pruska ciekawostka, która miała na celu kultywowanie legendy walczących na froncie wschodnim. Osetnik, niby taka zapomniana miejscowość, ale jednak zapadająca w pamięć.

Ruiny kościoła w Osetniku
 


Pozostałości pomnika I-wojennego z charakterystycznym krzyżem