czwartek, 9 października 2014

Pużyce - pewne przeoczenie

Ziemia Lęborska jest pełna niespodzianek. W co drugiej miejscowości dawny folwark, pałac lub malowniczy cmentarzyk, a w Pużycach malownicze ruiny wiatraka. Mimo, ze były to dość popularne budowle, do naszych czasów nie przetrwało ich zbyt wiele i każdy taki obiekt jest godny odwiedzenia.

Z tym konkretnym wiatrakiem wiąże się pewna historia sprzed dobrych paru lat, a mianowicie z 31. Harpaganem, który był moim pierwszym długodystansowym startem z dodatkowym nocnym deszczem. Generalnie nie ma się czym chwalić. Wracając jednak do wiatraka, po powrocie do domu spojrzałem na mapę i układ miejscowości/dróg wydał się mi znajomy właśnie z tamtej imprezy. Okazało się, że przechodziłem kilkadziesiąt metrów od ruin, a o ich istnieniu dowiedziałem się dopiero po latach. Udało się nadrobić zaległości.



wtorek, 7 października 2014

Przebędowo - grobowiec rodziny von Vittke

Opis Przebędowa lub Przebendowa (w zależności od mapy) mógłby wyglądać bardzo podobnie do poprzedniego postu o Borkowie Leborskim. Także głównymi pozostałościami po długiej historii tej miejscowości są pałac rodziny von Vittke wraz z okolicznymi zabudowaniami i cmentarz z XIX wieku z kaplicą rodową. Miejscowość jakich niemało w tamtych okolicach, ale dla osób z zewnątrz oznacza to pełno nowych miejsc do odkrycia.

Cmentarz wraz z kaplicą

Wnętrze kaplicy może nie jest imponujące, ale nie tego należy oczekiwać po takich miejscach

Kaplica rodu von Vittke

niedziela, 5 października 2014

Borkowo Lęborskie - cmentarne klimaty

Borkowo Lęborskie jak większość miejscowości w okolicach Lęborka ma dość bogatą historię z pruską rodziną szlachecką w tle. W tym wypadku chodzi o ród von Tesmar, po którym pozostał dworek i kaplica cmentarna z 1857 roku. Kaplica przez długi czas była zachowana w dość dobrym stanie, dopiero w ostatnich kilkudziesięciu latach popada w ruinę. Same szczątki ludzkie zostały już przeniesione w cywilizowane miejsce, ale kaplica wraz z wyposażeniem robią wrażenie na każdym zwiedzającym.

Z sama rodziną von Tesmar podobno powiązana jest historia o tym, że ród był przeklęty z powodu braku narodzin potomków przez prawie 100 lat. Kiedyś tłumaczono to przekleństwem a dzisiaj pewnie znalazłaby się na to jakaś choroba lub wada genetyczna. Niemniej ród von Tesmar z tego powodu przestał istnieć.

Cmentarz w Borkowie Lęborskim wraz z kaplicą





wtorek, 30 września 2014

Gdzieś na Kaszubach - Juszki

Historia Juszek rozpoczyna się już w średniowieczu. Wioska od samego początku była położona z dala od większych miejscowości. Jak podaje "Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego..." z początku XIX wieku. najbliższa szkoła była oddalona o 3,5 km (w Wąglikowicach), a kościół parafialny w Kościerzynie o 7,5 km. Dodanie do tego ziemi niskiej klasy powoduje, że wioska nie doświadczała większej rozbudowy. Za czasów pruskich, w 1889 roku,  wybudowano w niej szkołę. Brak dobrych dróg spowodował, że zachowała się w niej tradycyjna zabudowa. Wioska rozkwitła za czasów PRL, kiedy to stała się miejscowością letniskową, jednak nadal tylko dla nielicznych. Dzisiaj można dojechać do Juszek drogą asfaltową, jednak kończy się ona tuż przed miejscowością.

Juszki na mapie z początku XIX wieku

Jedna z ładniejszych zagród


niedziela, 28 września 2014

Raz na kilkadziesiąt lat

Zaplanowanie zobaczenia czegoś unikalnego, historycznego, dziejącego się raz na kilkadziesiąt lat, nie jest łatwym zadaniem. Tym razem było inaczej...

Historia Elektrowni Gródek zaczyna się jeszcze przed I wojną światową, kiedy to w 1912 roku Prusacy opracowują plan budowy elektrowni wodnej. W wyniku wybuchu wojny, prace są prowadzone w ograniczonym zakresie i zamiast zakończenia prac po 3 latach, w latach 1915-1919 realizowana jest tylko część planów. Po wojnie tereny te przypadły Polsce i wznowiono budowę elektrowni, jednak także ograniczając prace z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej. Elektrownię uruchomiono 24 kwietnia 1924 roku. W pierwszych latach działania zapotrzebowanie na energię elektryczną było dość niskie, brakowało tez odpowiedniej infrastruktury. W Gródku powstał zakład produkujący elementy sieci przesyłowej oraz elektryczne AGD m.in. kuchenki i żelazka. Osobą godną wspomnienia jest inż. Alfons Hoffmann, który był kierownikiem budowy i dyrektorem zakładu w Gródku. W 1928 roku w wyniku wygrania przetargu na dostawy energii do Gdyni wybudowano odpowiednią linię przesyłową do portu. W wyniku rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną rozpoczęto budowę drugiej elektrowni w Żurze.

Wracając jednak do meritum, w tym roku zaplanowano remont kanału elektrowni w Gródku. Z tego powodu zatrzymano elektrownię, zamknięto i opróżniono wspomniany kanał. Woda została puszczona starym korytem Wdy, które miejscami wykorzystywane było jako łąki, gdzie indziej nieco zarosło drzewami, a ogólnie było starorzeczem. Takie wydarzenia odbywają się raz na kilkadziesiąt lat.

Remontowany kanał elektrowni

Jeszcze kilka tygodni temu tutaj było sucho - zapora alektrowni

Nowe-stare koryto Wdy